sobota, 7 grudnia 2013

Prolog: Opowieść

Już od dłuższego czasu zastanawiałam się jak poradzić sobie z tym, co mnie spotkało. Życie jak to życie: mnóstwo wzlotów i upadków wiąże się z każdą podjętą decyzją. Jedne decyzje są super trafne, inne okropnie głupie, jeszcze inne zupełnie niespodziewane. Historia, którą chcę opowiedzieć wykracza poza moje rozumowanie, poza moje uczucia oraz poza całą fizyczność, którą ze sobą niesie.
Nigdy, przenigdy w całym swoim - wydawać by się mogło całkiem udanym i szczęśliwym życiu - nie pomyślałabym, że spotka mnie coś takiego.
Jest to historia nieszczęśliwa, smutna, ale z przesłaniem.
Nigdy, przenigdy nie dajcie sobie zamydlić oczu, bądźcie czujni i słuchajcie się swoich bliskich: wbrew pozorom to oni tak naprawdę troszczą się i martwią o każdy krok jaki stawiacie i bacznie obserwują Wasze decyzje. Nawet te najgorsze.



Z tego miejsca bardzo chciałabym podziękować:
Laurie: za to, że wysłuchałaś całej mojej historii i zrozumiałaś bez zbędnych osądów.
Karolinie: za przekazanie mi całej prawdy, nawet tej najgorszej, która zawsze jest lepsza od kłamstwa.

Mojej mamie, której nie zawsze słuchałam, ale w która jako jedyna potrafiła mi powiedzieć, co tak naprawdę robię i w jakie szaleństwo się wplątałam. 
I...sobie samej. W sumie za to, że byłam głupia, niepoważna, zapatrzona, pochłonięta i  zakochana, ale potrafiłam zebrać się w sobie, przejrzeć na oczy i zadziałać chociaż było za późno i bardzo bolało. 



Oto moje "recovery". 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz