Już od chwili, gdy wygramoliłam się z łóżka i zrobiłam sobie ulubioną kawę, dopisywał mi świetny humor. Wróciłam do swojego pokoju i rozmyślałam, planowałam dzisiejszy wieczór.
W co by się tu ubrać? Jaki makijaż zrobić? Może upnę jakoś włosy? W końcu postawiłam na złotą sukienkę, idealną na sylwestrową noc.
Nowy Rok, nowe plany. A planów było mnóstwo.
Może jakieś cudowne wakacje pod palmami we dwoje? Albo jakiś festiwal?
A może obie rzeczy? Kto wie, na pewno będzie romantycznie i miło.
Obiecałam Dawidowi, że dzisiaj będę wyglądała wyjątkowo. Bardzo romantycznie byłoby widzieć ten jego blask w oczach gdy na mnie patrzy. Cudowną chwilą byłoby całować się w Nowy Rok pod rozświetlonych od fajerwerków niebem.
Zawsze lubiłam takie noworoczne imprezy. Ludzie życzą sobie samych dobroci, sukcesów i oby następny rok był lepszy od poprzedniego.
Zrobiłam mały bilans prawie minionego już roku. Całą swoją energię skupiałam na zdanie końcowych egzaminów szkolnych. Wyniki całkiem niezłe,dostałam się na uczelnię, poznałam nowych ludzi, a przede wszystkim... znalazłam jego. Z uśmiechem na ustach wspominam ten dzień, kiedy to z moją, niestety byłą już przyjaciółką wybrałyśmy się na zakupy. Towarzyszył nam on, jej brat, któremu nie wiedzieć czemu wpadłam w oko. I tak to się zaczęło. Jesteśmy razem już 5 miesięcy. Przeszliśmy parę sprzeczek, ale kto ich nie przechodzi? Na początku związku zawsze tak jest, trzeba się pokłócić parę razy żeby się dotrzeć i dopasować do siebie.
Na pewno później pójdzie już jak z płatka.
Miałam to, czego chciałam i o czym marzyłam. Można powiedzieć, że w tym momencie życia byłam zadowolona z tego, co posiadam.
Pół dnia szykowałam różne smakołyki na dzisiejszy wieczór. Sałatki, różne przekąski... Wszystko to, co na sylwestrowej uczcie być powinno. Zadowolona z efektu mojej pracy zaczęłam szykować się do dzisiejszej nocy.
Powoli zbliżał się wieczór. Z Dawidem ustaliłam, że przyjedzie po mnie, siostrę i razem pojedziemy do mojej koleżanki do mieszkania.
Gdy zbliżała się godzina wyjścia, wszyscy byli już gotowi.
Jestem pod Twoim domem. Wychodź już. Napisał Dawid.
Nie chcąc się spóźnić, pogoniłam siostrę i razem, z całą jedzeniową wyprawką ruszyłyśmy do samochodu i czekającego na nas Dawida.
-Cześć kochanie- przywitałam go buziakiem w usta, gdy już usadowiłam się wygodnie na przednim siedzeniu, obok niego. - Wszystko dobrze?- spytałam.
-Wyśmienicie. Pięknie wyglądasz myszko. - powiedział Dawid.
-To w takim razie jedźmy! Woohoo!! Sylwester, Nowy Rok!- cieszyłam się, gdy odjeżdżaliśmy od domu.
Moja koleżanka, Dominika już czekała na nas w drzwiach. Pomogła mi z sałatką oraz przekąskami, a nas zaprosiła do swojego salonu.
-Ale się cieszę, że spędzimy razem Sylwestra!-zaświergotałam gdy otwierałyśmy pierwsze wino. Paplałyśmy jak najęte w jej kuchni. W końcu najlepsze pogadanki zawsze odbywają się w kuchni.
Gdy obie wróciłyśmy do salonu z kieliszkami w dłoniach, Dawid wyraźnie ucieszony siedział w fotelu i wpatrywał się w ekran swojej komórki.
-Co cię tak bawi? - spytałam ciekawsko zaglądając mu w telefon.
-A wiesz, ta moja koleżanka, Edyta, napisała mi smsa z życzeniami.
Automatycznie się najeżyłam. Nie znosiłam Edyty z całego serca. Kolejna psychofanka do kolekcji zaraz po Paulinie. Pisywała do niego jak jeszcze nie byliśmy razem. Szaleńczo zakochana w moim chłopaku. Dziewczyna nie ma u niego najmniejszych szans, a mimo to ostro brnie do przodu w osiągnięciu swojego nierealnego celu. Już raz z nim o tym rozmawiałam. Podobno, gdy Dawid zaczął spotykać się ze mną to się uspokoiła z wypisaniem wiadomości dziwnej treści. Widzę jednak, że nagle zapragnęła złożyć mojemu facetowi życzenia. No pięknie.
-A mogę wiedzieć co dokładnie ci napisała?-spytałam, wyraźnie w gorszym nastroju.
-Napisała mi że życzy mi wszystkiego dobrego w Nowym Roku, abym znalazł piękną dziewczynę i prawdziwą miłość i przesyła buziaki. Z resztą, na święta też dostałem od niej smsa z życzeniami i pozdrowieniami. - odparł wyraźnie zadowolony i dumny z siebie Dawid.
-Co?! Napisała ci życzenia na święta a ty teraz mi o tym mówisz? Jaka ona romantyczna - warknęłam. Zwyczajnie poczułam się urażona, że nie powiedział mi, że ta laska od świąt do niego wypisuje.
-No widzisz, każdy chce złożyć życzenia tak zajebistej osobie jak ja. Zakochana jest we mnie, co poradzić. - odparł rozbawiony Dawid.
-Taa... Ekstra. - bąknęłam i odwróciłam się na pięcie w kierunku kuchni. Jednym haustem dopiłam to, co zostało mi w kieliszku i poszłam sobie dolać następną lampkę.
Ta głupia krowa nie popsuje mi reszty wieczoru.
Zbliżała się północ. Postanowiliśmy, że wyjdziemy na główny rynek miasta pooglądać fajerwerki. Zabraliśmy szampana pod pachę i wyszliśmy w miasto.
Długo nie szliśmy, właściwie po paru minutach spaceru znaleźliśmy się na placu.
Zanim wybiła północ, Dawid objął mnie ramieniem, czule pocałował i powiedział:
-Szczęśliwego Nowego Roku kotku.
Odpowiedziałam mu tym samym i tak przytuleni staliśmy i patrzyliśmy w niebo.
Może jednak on jest tym jedynym, pisanym tylko mi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz