niedziela, 8 grudnia 2013

1. Początek

Początki zawsze bywają... trudne. A może również zbyt szybkie?
W sumie nie wiem jak to dokładnie określić. Pamiętam to jak dziś, początek całej historii.



Lato 2010

- Jedziesz ze mną w sobotę na zakupy? - ćwierkała mi do ucha moja przyjaciółka Ania - Są super promocje, może coś wypatrzymy! Chodź, będzie fajnie!
-Mnie dwa razy nie trzeba powtarzać. - odparłam radośnie. - To do soboty! Zdzwonimy się jeszcze co do godziny. Buziaki.
- Do zobaczenia. - odpowiedziała Ania i po chwili słyszałam już sygnał przerwanego połączenia.

Szalona dziewczyna. Pełna energii i zawsze pewna swojego zdania w stu procentach, to fakt.
-Jadę jutro z Anią na zakupy! - poinformowałam swoją rodzicielkę podczas piątkowej kolacji.-Może wypatrzymy coś ciekawego.
-Proszę bardzo jedź, ale ja Twoich nieodpowiedzialnych zakupów nie sponsoruje. - powiedziała moja mama.-Zaoszczędziłabyś trochę a nie od razu wydawała wszystko bez pomysłu.
-Oj dobra, mamo. - poszłam do siebie i zaczęłam przeczesywać wzrokiem swoją garderobę w poszukiwaniu czegoś do ubrania na jutrzejszy "wypad". Zwykła biała koszulka na ramiączka i krótkie jeansowe szorty powinny załatwić sprawę.

-Hej, wiesz co, wysiądź na najbliższej stacji, do centrum handlowego zawiezie nas mój brat. Wziął samochód także będzie szybciej. - poinstruowała mnie przyjaciółka w sobotnie przedpołudnie.
-Jasne, nie ma sprawy. Miło z jego strony. - odpowiedziałam. Rzeczywiście miło z jego strony, że nas tam zawozi. W sumie to nie bardzo go znam, nie licząc dwóch oschłych "cześć" i "pa" kiedy widziałam go zupełnie na sekundę, gdy przychodziłam do przyjaciółki na babskie pogaduchy i dobry film.

-Cześć, Dawid jestem - przedstawił mi się rosły, dwudziestojednoletni chłopak ubrany w szorty i koszulkę.
-Justyna, miło mi oficjalnie poznać. - przywitałam się ciepło i usadowiłam się na tylnej kanapie samochodu.
Po 40 minutach szalonej jazdy przez miasto dotarliśmy do tak upragnionego przeze mnie i przyjaciółkę centrum handlowego. Zauroczone sklepami i butikami rozpoczęłyśmy buszowanie w poszukiwaniu okazji.
Niestety ktoś cały czas mi przeszkadzał.
Dawid cały czas przyglądał mi się, zagadywał i żartował. Zdziwiłam się jego nagłą zmianą zachowania, ale stwierdziłam, że może ma po prostu dobry dzień, albo poczuł się pewniej w moim towarzystwie.
Ja również odpowiadałam żartami i ciekawymi anegdotami, aż czas naszych zakupów dobiegł końca.

-Wiecie co ja niedługo będę musiała wracać do domu. Anka, miałyśmy jeszcze wpaść do Ciebie na jakiś ciekawy film. Mówiłaś, że coś ciekawego znalazłaś w internecie.
-Jasne, nie ma sprawy. W takim razie wracajmy. Padam z głodu. Przy okazji zjemy coś u mnie.

Po wyczerpującym dniu pełnym zakupów z radością zasiadłam na kanapie w pokoju mojej przyjaciółki zajadając się kanapkami zrobionymi przez jej mamę.
Poczułam na sobie czyjś wzrok. A może mi się wydawało? Zerknęłam przez szparę w drzwiach i zobaczyłam jak Dawid leży na kanapie i patrzy w ekran laptopa szukając czegoś w skupieniu.
Zdecydowanie musiało mi się wydawać. Nasza rozmowa w centrum handlowym była całkiem przyjemna, dowiedziałam się, że pracuje w ochronie w jednej z firm w mieście i że całkiem lubi to, co robi, chociaż bywa stresująco. Wydawać by się mogło, że "złapaliśmy kontakt". Dobrze się nam rozmawiało, ale to tyle jeśli chodzi o tego chłopaka.

-Ania, ja już nie zdążę obejrzeć tego filmu. Muszę spadać do domu, obejrzymy następnym razem.-powiedziałam do przyjaciółki.-To ja się będę zbierać.
-No dobra, film może poczekać.- odparła Ania.-Najważniejsze, że zakupy udane.
-Zbierasz się już?- usłyszałam zza drzwi głos Dawida.- Odwiozę Cie.
-Ach, naprawdę nie trzeba - powiedziałam zmieszana.- Poradzę sobie.
-Nalegam.- powiedział Dawid głosem nieznoszącym sprzeciwu.
-Jedź z nim, nie bój się, on nie gryzie, Tylko uważaj żeby Cie nie zbałamucił tak jak tej rudej, która tu ostatnio nocowała! - zaśmiała się Ania.
-Nikogo takiego tu nie było, nie wiem co Ci strzeliło do głowy - kąśliwe odpowiedział Dawid do siostry. - To zbieramy się w takim razie.
-Dzięki za dzisiaj, do zobaczenia! - powiedziałam do przyjaciółki i pomachałam jej na pożegnanie.

-Musisz mnie poinstruować gdzie mam dalej jechać. Wiem, w jakiej miejscowości mieszkasz, ale dokładnej drogi do Ciebie nie znam. - zagadał do mnie Dawid patrząc przed siebie.
-Za pierwszym razem nikt tu nie trafia, więc dobrze, że masz pilota - odparłam wesoło.
-Racja. Naprawdę trudno tu trafić. A co robisz we wtorek?-spytał.
-Ja? We wtorek? Nie wiem... Chyba nie mam planów...A czemu pytasz? - zapytałam szczerze zdziwiona takim pytaniem.
-Ja idę do kina. Jak na razie sam, ale może wybierzesz się ze mną? - zapytał całkiem na luzie.- Może podasz mi swój numer i umówimy się dokładnie na co idziemy i gdzie? Co ty na to?
-W sumie...Czemu nie - odparłam po dłuższym zastanowieniu i sięgnęłam po podany przez niego telefon.

Napisałam do Ani SMS-a: Umówiłam się z Twoim bratem na wtorek!
Odpowiedź zupełnie przekroczyła moje oczekiwania. 

Założę się, że w miesiąc Cie przeleci i zostawi. 

No to pięknie. O co w tym wszystkim chodzi? Taka z niej przyjaciółka co zamiast się cieszyć, że jej brat jest z kimś kogo ona zna i się przyjaźni to pisze takie rzeczy o mnie i przede wszystkim o swoim bracie! W głowie mi się nie mieści coś takiego. Postanowiłam dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi.

W zasadzie to nie wiem dlaczego się z nim umówiłam. Jedno wielkie nieporozumienie. Ale mimo wszystko nie mogłam się doczekać tego spotkania. Trochę mnie zaintrygował, zaciekawił swoją osobą. I o co chodziło z tą akcją z Anią? A z tą ,,rudą''? Kim jest Dawid? Nie dam za wygraną, muszę się tego dowiedzieć.


Nadszedł wtorek. Umówiliśmy się na 18:00 pod moim domem. Przyjechał spóźniony kilka minut. Zatrzymała go praca. Ten zawód jednak zobowiązuje. Ubrałam się w moje ulubione jeansy i założyłam czarne szpilki. Pozwoliłam Dawidowi wybrać film, mnie zależało na dowiedzeniu się czegoś więcej na temat całej tej dziwnej sytuacji. 

-Wiem co sobie możesz o mnie myśleć-zaczął Dawid gdy byliśmy już w drodze do kina.-że zaliczam dziewczyny na prawo i lewo a później je porzucam.
-Wydaje mi się, że gdyby tak było to nie organizowałbyś tego wszystkiego i nie zapraszałbyś mnie do kina. Poza tym pozwól, że wyrobię sobie własne zdanie na Twój temat, nie chciałabym aby jakieś dziwne sytuacje zmyliły mnie co do twojej osoby. - powiedziałam całkowicie przekonana do swoich słów.
-To miłe z Twojej strony - odparł Dawid.
-Mogę zapytać o jedną rzecz? - spytałam.
-Jasne.
-Skoro dopiero co się poznaliśmy to chciałabym poznać odpowiedź na pytanie kim jest tajemnicza "ruda" o której mówiła Twoja siostra? A tak poza tym to chyba nie podoba jej się, że się spotkaliśmy. Stwierdziła, że mnie przelecisz i zostawisz. - wystrzeliłam z informacjami jak z karabinu.
Wolałam mieć całą tę sytuację za sobą, zacząć od początku, bez zbędnych nieporozumień. 


-Właściwie to nie ma żadnej rudej. Nigdy nie było. Mojej siostrze coś się uroiło i powiedziała to wszystko celowo żebyś się ze mną nie umówiła. Nie wierz jej. Z resztą pewnie teraz już się do Ciebie nie odzywa, prawda? No, to może koniec tego przesłuchania. Dojechaliśmy na miejsce. - odparł wesoło Dawid, zadowolony ze swojej odpowiedzi. 

Rzeczywiście, pomyślałam. Ania naprawdę przesadziła z osądami. Mam nadzieje, że rozum jej wróci, bo jakieś przeprosiny mi się należą. Zawsze taka była. Już za wiele razy nie miała racji co do swoich osądów. Może jednak lepiej nam zrobi jak trochę odpoczniemy od siebie. Przynajmniej głowa jej trochę ochłonie od dziwnych, zmyślonych historii i pomysłów.


Filmu właściwie nie pamiętam. Praktycznie cały film gadaliśmy i całowaliśmy się. Nie wiem czy byli inni widzowie, nie interesowało mnie to. Ważne było tu i teraz. Ja i Dawid. My i nasze usta razem.
To było cudowne, wspaniałe, niesamowite przeżycie. Przy trzecim pocałunku kompletnie straciłam poczucie czasu. Poczucie wyrzutów sumienia też.




Straciłam przyjaciółkę, ale zyskałam chłopaka.


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz